Mikołaj w kinie Drukuj
Wpisany przez Sabina Knopik   

15 grudnia 2017 roku klasy 6a, 7a, 7b i gimnazjalna 3d zrealizowały swoje, nieco przesunięte w czasie, Klasowe Mikołajki. Tym razem paczki z prezentami zamieniono na ucztę kinomana czyli prawie premierowy pokaz  Gwiezdnych wojen.

W drodze powrotnej niezniszczalny niezdrowy MC Donald's... :)

Gwiezdne wojny - Ostatni Jedi są najdłuższym filmem w historii sagi. Mimo masywnego czasu trwania niektórzy bohaterowie obecni są tylko na skraju kadru, a pewne wątki z kolei są odrobinę przeciągnięte. Ale nic nie jest w stanie pohamować mojego entuzjazmu. „Ostatni Jedi” odważnie igra z oczekiwaniami fanów. Film każdym kroku zaskakuje i myli tropy, jest efektowny, emocjonujący i momentami naprawdę zabawny. Poprowadzony wbrew oczekiwaniom widzów i nadający serii powiew świeżości jest bez wątpienia najlepszą rzeczą, jaka mogła przytrafić się „Gwiezdnym wojnom”.  Ocena: 9/10  Piotr Olczyk

Rey, którą  fani dzieła poznali w filmie Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oraz Finn, Poe i Luke Skywalker kontynuują swoją wielką podróż w kolejnej odsłonie gwiezdnej sagi. Odważnie igrający z oczekiwaniami fanów. Zaskakujący na każdym kroku, zabawny, efektowny, emocjonujący. „Ostatni Jedi” to najlepsze, co mogło spotkać uniwersum „Gwiezdnych wojen”.

Nowa „wielka trójca” głównych bohaterów, czyli Rey, Finn i Poe (Daisy Ridley, John Boyega i Oscar Isaac), przechodzi dynamiczną przemianę w postacie z krwi i kości. Na naszych oczach ci młodzi ludzie stają się nieodłączną częścią liczącego już dziewięć pozycji cyklu zapoczątkowanego w 1977 roku. Kylo Ren (Adam Driver), postać dotąd zupełnie niezrozumiana i traktowana jednowymiarowo, w „Ostatnim Jedi” pokazuje prawdziwe oblicze samotnego i skonfliktowanego człowieka. Zaczynamy mu współczuć i – o zgrozo – zaczynamy go rozumieć. Nawet papierowi dotąd Hux (Domhall Gleeson) i Snoke (Andy Serkis) stają się kimś więcej, niż tylko złoczyńcami w wielkiej galaktycznym konflikcie.